środa, 29 stycznia 2014

Praga retro vol IV: Narodowe Muzeum Techniki

Zgodnie z obietnicą zapraszam Was na małą wycieczkę po Narodowym Muzeum Techniki w Pradze.  Założone w 1908 roku muzeum zgromadziło setki wspaniałych eksponatów - począwszy od przyrządów astronomicznych, drukarskich, poprzez fotograficzne, na środkach transportu skończywszy. Znalazły się tutaj przede wszystkim eksponaty produkcji czeskiej (wcześniej czechosłowackiej). W 2011 roku muzeum przeszło generalny remont i porównując jego wnętrze do mojej pierwszej wizyty z roku 2000, sporo się zmieniło. 
Na parterze przedstawiona została historia fotografii, a także początki kina oraz telewizji.


Najciekawsze eksponaty zgromadzono w głównej sali - tutaj obejrzeć można kolekcję rowerów, motocykli, samolotów, samochodów oraz lokomotyw. 

 
Dzięki zgromadzonym na antresolach eksponatom można prześledzić rozwój czeskiej myśli technicznej. Od pierwszych, nieporadnych projektów po współczesne, zaawansowane pojazdy.








Tak wiem, do pustej głowy się nie salutuje, ale przy samolocie Spitfire musiałam :)
Dojazd: Muzeum mieści się pod drugiej stronie Wełtawy, tej samej co Hradczany. Proponuję spacer wzdłuż - piękne widoki i widok na Stare Miasto.
Za dodatkową opłatą (100 koron) można fotografować bez ograniczeń.

9 komentarzy:

  1. Muzeum wygląda oszałamiająco. Byłam w kilku muzeach techniki czy motoryzacji ale zwykle były jednak mniejsze. No i cuda czeskiej motoryzacji brzmią świetnie. Kiedy byłam kilka miesięcy temu w Hiszpanii, natknęłam się w Barcelonie, zupełnie przypadkiem, na muzeum motocyklizmu hiszpańskiego. Widziałam tam cuda, a kiedy pokazałam znajomemu motocykliście album z tego muzeum to stwierdził, że o połowie tych marek nigdy nawet nie słyszał. Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe muzeum! Chociaż nie jestem wielką entuzjastką mechaniki, to eksponaty (już na zdjęciach) robią ogromne wrażenie. Jeżeli będę kiedyś w Pradze, z pewnością tam zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to pięknie wygląda! :o Chętnie bym się tam wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo, jak wiadomo, wrażenie jeszcze większe

      Usuń
  4. Fantastyczne zdjęcia - zwłaszcza to z Spitfire! Zaskoczyła mnie mała liczba zwiedzających - to duży plus z punktu widzenia fotografujących ;)

    W zeszłym roku byłam w Muzeum Nauki w Londynie - ilość eksponatów (w tym przedmiotów codziennego użytku z lat 40. - 60.) jest wprost oszałamiająca, można tam spokojnie spędzić cały dzień. Niestety - program zorganizowanej wycieczki przewidywał zaledwie 3 godziny, a przecież jest jeszcze Muzeum Historii Naturalnej i Muzeum Wiktorii i Alberta (do którego nawet już nie dotarłam).

    Generalnie czuję ogromny niedosyt - marzę, aby pojechać ponownie i zwiedzić wszystko na własną rękę, bez pośpiechu.

    Do Praskiego Muzeum Techniki z pewnością się wybiorę - to żelazny punkt na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mała liczba zwiedzających mogła wynikać z tego, że był to środek tygodnia, a nie weekend. Ale na spokojnie można było wszystko obejrzeć bez przeciskania się w tłumie. Co do Londynu i tamtejszych muzeów - to każdemu trzeba byłoby poświęcić kilka dni, a już Historii Naturalnej to z miesiąc :)

      Usuń
  5. Pięknie wyglądasz nawet podczas wycieczki po muzeum :) Bardzo Ci zazdroszczę i podziwiam, że dajesz radę zwiedzać w pantofelkach na obcasach! Ja na wycieczki muszę wkładać buty - poduszkowce, koniecznie wygodne i niestety niezbyt ładne :( i potem na każę się fotografować od pasa w górę, żeby ich nie było widać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te buty akurat są bardzo wygodne, stąd taki wybór. Pozostałe dni wycieczki raczej w balerinach :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

AddThis