środa, 19 lutego 2014

Elegancja na co dzień


"Wizerunek publiczny to bardzo ważna rzecz, ale jeszcze ważniejszy jest mój obraz w moich własnych oczach - ten, który zachowuję tylko dla siebie. Dam pani pewną radę:  niech pani wyrzuci wszystkie swoje nieudane fotografie. I proszę ubierać się elegancko, również w domu, na przykład przed rozmową telefoniczną. Strój panią odmieni, a to się wyczuwa nawet przez telefon" - tak swojej rozmówczyni radziła słynna Mae West.

Gdy jakiś czas temu zapytałam Was na Facebooku, czy potrzebujecie okazji do tego, by ubierać się elegancko, większość z was odpowiedziała, że nie, że taką okazję można sobie stworzyć samemu. Też tak uważam i nawet idąc do sklepu po przysłowiowe bułki, nie wychodzę z domu w dresie (bo to dla mnie tylko i wyłącznie strój do ćwiczeń) czy innym niestosownym stroju.

Oczywiście nikomu nie zabraniam wychodzenia w domu w stroju, którego sama nigdy bym nie założyła. Nie o to chodzi. Po prostu dla mnie nawet zwykły spacer w piękny, sobotni poranek czy spotkanie ze znajomą mogą stać się wystarczającą okazja do tego, by wyglądać elegancko. Dla siebie oraz dla innych.
Bluzka - przerobiona z sukienki Mohito/ Kardigan - Monnari/ Spódnica - Hexeline
Kurtka - Topshop / Opaska - wydziergana przez Mamę



21 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą w pełni. Czasami mam ochotę ubrać się wygodnie, ale nawet do takiego zestawu mam ulubioną bluzę z Betty Boop i wygodne, ładnie leżące na nogach dżinsy. Ale zdecydowanie częściej na spotkanie, spacer, czy do kina zakładam sukienkę z dobranymi dodatkami i odpowiednim makijażem. Uwielbiam też dowcip w dodatkach. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 'Co dzień', nie 'codzień' ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że podziwiam Cię za to podejście, ale może to kwestia sytuacji czy przyzwyczajeń. Ja aktualnie studiuję geografię, mieszkam na wsi, daleko od autobusu. Żeby dotrzeć na uczelnię mam długą podróż z przesiadkami i długimi odcinkami pieszo. Nie mogę sobie pozwolić na ubranie się elegancko, bo moje nogi nie wytrzymają tyle w butach na obcasach albo zaraz będą wybłocone. Aczkolwiek staram się robić w tym kierunku postępy, ostatnio przeżuciłam się z polarowej bluzy na marynarkę, a to już coś ;)
    Bardzo mnie inspirujesz za co Ci dziękuję ;) Mam nadzieję, że kiedyś też będę mogła sobie pozwolić na elegancki ubiór codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulino, ja codziennie pokonuję około 200 km do pracy, autobusem, potem pociągiem, potem znowu autobusem. Wprawdzie sporo siedzę, ale do każdego środka transportu także muszę dojść :)

      Usuń
  4. Czy możesz zdradzić, jakich kosmetyków użyłaś w tej stylizacji? Twoja cera wygląda perfekcyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba żadna z nas nie ma perfekcyjnej cery :) To w dużej mierze zasługa dobrego aparatu oraz dobrego światła. W rzeczywistości nie jestem przecież tak perfekcyjnie gładka. Nie używałam żadnych filtrów później do obróbki, po prostu ten aparat tak dobrze robi zdjęcia :) Ale oczywiście mogę napisać, jakich kosmetyków używam - Krem CC Lumene, tusz MAC, cień do brwi Inglot, pomadka Besame Red Cherry, lakier OPI. Ale jak mówię - aparat + światło = taki efekt :)

      Usuń
  5. Pod tym, że "strój odmienia człowieka" mogłaby podpisać się każda kobieta (i większość panów pewnie też, chociaż ciężej byłoby ich przekonać, żeby się przyznali). Nie jest odkryciem, że na szpilkach i w sukience trudniej jakoś się garbić czy niechlujnie siedzieć; do tego słowa dobiera się już nieco uważniej i nawet gesty nabierają nieco powściągliwej elegancji...
    PS. To kwestia światła czy zmieniłaś aparat? Dzisiejsze zdjęcia wydają się zdecydowanie lepszej jakości niż poprzednie. Poza tym - istotnie fantastyczny makijaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz - nowy aparat. Dwa - światło :) Zdjęcia są od jakiegoś czasu (i będą) na pewno lepsze, właśnie dzięki temu.

      Usuń
  6. Ostatnio podobnie ozdobiłam głowę :D. Z okazji dnia zakochanych, ale uważam, że każdy dzień jest dobry na elegancję - https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/t1/12372_10202367649486657_1764196774_n.jpg.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Stylizacja bardzo mi się podoba! Co do posta zgadzam się z Tobą ;) Ja od razu jestem weselsza gdy się dobrze ubiorę, chociaż wyjście wystrojoną wymaga ode mnie śmiałości. Często zdarza się, że jak wychodzę z domu elegancko ubrana, albo zwyczajnie założę sukienkę znajomi pytają się czy z przyjęcia wracam, nie mówiąc o denerwujących spojrzeniach przechodniów gdy mam na sobie coś bardziej vintage. Szkoda, że tak niewiele osób stara się dziś o porządny ubiór. W środowiskach w których bywam dziewczyny najczęściej ubierają się szaro i smutno, nie dbają o dodatki. Zdarza się, że i na wernisażu pojawią się w rozciągniętych bluzach, (oczywiście z dodatkami i bluza dresowa może ciekawie wyglądać :D ). Rozumiem, że dzisiaj często żyjemy w pośpiechu ale takie niedbalstwo to trochę brak szacunku, bo przecież trzeba poświęcić czas żeby się wystroić a tu komuś nawet tego się nie chciało zrobić. Nieraz zdarzało mi się zamieniać sukienkę na top i dżinsy, bo nie miałam śmiałości się wyróżniać. Nigdy też nie odważyłam się pokazać z czerwoną szminką na ustach, kilka razy malowałam, ale zawsze przed wyjściem zmywałam.. Może teraz się odważę? Dzięki, takie posty dodają odwagi. Pozdrawiam! PS: Czy Ty też miewałaś takie problemy?

    OdpowiedzUsuń
  8. mozesz zdradzic co to za aparat?

    OdpowiedzUsuń
  9. Podpisuje się wszystkimi kończynami pod tym postem :) Uwielbiam elegancje na co dzień :) Może nie zawsze w szpilkach, ale zdecydowanie nie wyobrażam sobie iść do pracy w legginsach i jakimś swetrze - tak to najwyżej na zakupy ubraniowe by było wygodnie mierzyć ;)
    Nawet w dżinsach można wyglądać elegancko -> wystarczy ładna góra, fajne dodatki i oczywiście makijaż i fryzura :) Ja nawet pod domu staram się chodzić ubrana ładnie o ile nie mam dnia "lenia".

    OdpowiedzUsuń
  10. Elegancja to - w mojej opinii - wyraz szacunku do siebie i świata, sposób podejścia do życia. Nigdy nie ubieram się byle jak i to wcale nie dlatego, że ktoś mnie może zobaczyć, ale po prostu nie widzę powodu, dla którego miałabym sobie odmawiać wyglądania ładnie. Wygoda nie wyklucza elegancji, to tylko wymówka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zgadzam się w 100%!

      Usuń
    2. co za trafny komentarz! Lepiej bym tego nie ujęła!

      Usuń
  11. zgadzam się w pełni!
    ale ja w innej sprawie - ostatnio zachwycają mnie Twoje... paznokcie! :) Czy używasz czegoś szczególnego? Ja mam bardzo słabe, rzadko mi się udaje dłuższe "wyhodować"

    OdpowiedzUsuń
  12. Popieram w 100%. Ja również nie wyjdę nie "ubrana" (tzn. nie ubrana elegancko) nawet śmieci wyrzucić. Tak mam z domu - moja mama też zawsze była na tip top. Na codzień, w domu noszę w lecie ładną sukienkę a w zimie najczęściej spódnicę i kardigan, do tego perły albo broszka, zawsze trochę w stylu retro. Do tego fryzura (niekoniecznie jakaś super, ale żeby wyglądać jakby ktoś wpadł) i lekki makijaż. To po prostu ja, tak już mam. Nie wyobrażam sobie jak ktoś może leżeć w dresie na kanapie albo człapać w rozdeptanych kapciach.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fashion never ends, style and fashion getting more important day by day and now mostly people are following their favorite celebrity.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

AddThis