wtorek, 30 grudnia 2014

Sukienki na studniówkę w stylu pin up lub retro

Vivien Of Holloway Cena: 90 funtów 
Od czasu mojej studniówki minęło sporo czasu. O tym, jak dawno temu to było, niech świadczy fakt, że nikt wówczas nie słyszał o sieciówkach typu H&M czy Zara. Oprócz odzieżowych sklepów o nazwach typu "Joanna" czy "Aleksandra", których oferta skierowana była przede wszystkim do kobiet 50+, na rynku odzieżowym (przynajmniej w Szczecinie) obecne były tylko takie sklepy jak Miss Selfridge (ich ówczesne ceny były dla mnie zbyt wysokie) czy polski Troll. Jak widzicie, wybór oszałamiający. Dlatego na studniówkach w tamtym czasie przeważały dwie opcje: satynowy gorestowopodobny twór + długa spódnica z tafty lub inwencja własna (szukanie sukienek na ciuchach, krawcowa). Ja wybrałam opcję drugą. Moja sukienka była bardzo skromna: ołówkowa z dzianiny w kolorze wina na cienkich ramiączkach. Do tego pożyczone od mamy czarne czółenka na wysokim obcasie i mała torebka na długim pasku. Gdybym dziś miała studniówkowy bal, zakręciłoby mi się w głowie od możliwości. I zapewne zamówiłabym sukienkę z jakiegoś zagranicznego sklepu oferującego odzież w stylu retro/pin up lub rockabilly (adresy polecanych przeze mnie sklepów można znaleźć tutaj>>). Oto mój subiektywny przegląd sukienek na studniówkę.
Lindybop.co.uk Cena: 44,90 funtów
Lindybop.co.uk Cena: 34,99 funtów
Lindybop.co.uk Cena: 29,99 funtów
Lindybop.co.uk Cena: 29,99 funtów 
Lindybop.co.uk Cena: 34,99 funtów 
Britishretro.co.uk Cena: 41 funtów 

Vivien of Holloway Cena: 110 funtów 

Stop Staring! 158 dolarów 
Glamourbunny.co.uk Cena: 80 funtów

Vivien of Holloway Cena: 89 funtów 

5 komentarzy:

  1. Trzecia najpięniejsza <3
    Myślałam, że będzie droższa :o

    OdpowiedzUsuń
  2. Obecnie bardzo ładne i prawie że unikatowe ubrania można kupić właśnie w małych, nie sieciowych sklepach, kupiłam piękną bluzkę z porządną koronką, widziałam sporo ładnych sukienek, a nawet kilka o klasycznym kroju z lat 50 - ale zbyt krótkich jak dla mnie. Niestety w Polsce nie ma wyboru z sukienkami retro, z koła. A zza granicy w ciemno boję się kupować. Pogrzebałam w szafie i mam dwie opcje - tiulowa spódnica z Qiosque z kolekcji lato 2013. I czerwona taftowa spódnica z koła nieistniejącej marki Lady Pin-Up + petticoat :) A w sieciówkach same typowo studniówkowe sukienki mini, jak już coś ładnego to cena +400zł a na sukienkę często tylko na jeden raz szkoda mi pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlatego najsensowniejsze według mnie jest kupienie sukienki, którą założy się więcej niż raz. W przypadku wybranych przeze mnie sukienek tak właśnie by było - są eleganckie i klasyczne, będą świetne na każdą wieczorną okazję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja studniówka zbliża się wielkimi krokami. Nie przepadam za sprowadzaniem ubrań przez internet - a nuż cudeńko z Lindy Bop okazałoby się za małe/za duże/za "jakieś"? Potem bawienie się w przesyłki zagraniczne... Ech. Stwierdziłam, że skoro mam zaprzyjaźnionego projektanta i krawca, to zgłoszę się do niego i tym sposobem moje cudo skrojone idealnie na moją sylwetkę jest w "produkcji" ;) Aczkolwiek wszystkie piękności z zagranicznych sklepów rockabilly/pin up też chętnie bym przygarnęła.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

AddThis