piątek, 10 kwietnia 2015

25 lat "Twin Peaks" czyli dlaczego zawsze chciałabym być jak Audrey Horne

Audrey Horne i agent specjalny Dale Cooper
Pamiętam taki obraz z czasów dzieciństwa. Siedzę w kuchni mojej Babci, mam osiem albo dziewięć lat. Jest późny wieczór, słońce zaszło jakiś czas temu, ale nie jest jeszcze zupełnie ciemno, to ten najbardziej magiczny moment między dniem a nocą. Spoglądam na ekran telewizora, na którym pojawia się jakiś mały ptaszek na gałęzi, dziwne maszyny i tabliczka z nazwą miasteczka, którą za chwilę odczyta lektor. I do tego ta smutna piosenka w tle. Wiem, że chyba nie powinnam oglądać tego serialu, ale jestem u Babci i tu mogę więcej, a Babcia serial lubi i mnie też pozwala obejrzeć.
Do tej pory często się zastanawiam, czy to jak to zdarzenie pamiętam, rzeczywiście tak wyglądało. Czy może po raz pierwszy z bohaterami miasteczka Twin Peaks zetknęłam się gdzie indziej, w innych okolicznościach?
W podstawówce też miałam takie szafki - tylko szare
Zachwycona byłam przede wszystkim Audrey Horne. Urodą współczesnej królewny Śnieżki: porcelanowa cera, niebieskie oczy w ciemnej oprawie, burza ciemnobrązowych loków i czerwona usta. Oczywiście wygląd to nie wszystko. Audrey była uwodzicielska, inteligentna i umiała postawić na swoim ("I'm Audrey Horne and I get what I want"...pamiętacie?).
Jak widać, gust nie zmienił mi się znacząco od tamtej pory, choć nie wykluczam, że to właśnie postać Audrey tak mocno wpłynęła na postrzeganie przeze mnie kobiecości i tego, jak chciałam wyglądać, gdy dorosnę.









8 kwietnia minęło dokładnie ćwierć wieku od premiery "Twin Peaks", niestety już dziś wiadomo, że zapowiadany w zeszłym roku powrót serialu stoi pod dużym znakiem zapytania. David Lynch wycofał się z projektu z powodu zbyt małych nakładów finansowych stacji Showtime. "Twin Peaks" bez Lyncha? No właśnie.

8 komentarzy:

  1. Serial mimo, że kultowy jakoś mnie irytował. Twoja mama tworzy małe cudeńka. Podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Twojego bloga (i Twin Peaks!), ale teraz masz u mnie minusa. Kopiowanie czyjegoś pomysłu, w dodatku niemal kropka w kropkę to dość kiepski pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdaleno, no co ja ci poradzę. Broszka bardzo mi się spodobała, nigdy w życiu nie wydałabym na nią ponad 300 zł, podałam źródło, broszka jest wyłącznie na mój użytek. Czy to kiepski pomysł? Z twojego punktu widzenia tak, z mojego nie...

      Usuń
    2. Myślę, że dla siebie można spokojnie, tym bardziej przyznając się do tego i robiąc przy okazji reklamę oryginałowi:) Nie ma nic gorszego niż skopiowanie czegoś niemal co do joty, a potem pójście w zaparte, że to inspiracja... W ogóle świetny wpis, i myślę, że to Audrey własnie ukształtowała w tym wczesnym dośc dzieciństwie Twój gust i teraz cały czas już dążysz do tego ideału i masz go w swoim DNA. Żałuję, że ja nigdy nie miałam takiego olśnienia.. No może SJP jako Carrie, ale to już było baaardzo późno i raczej nie nauczę się już chodzić w szpilkach:)

      Usuń
  3. uwielbiam Audrey i mam nadzieję, że reaktywacja Twin Peaks jednak nastąpi!
    a broszka jest fantastyczna, zazdroszczę!

    www.pigeongray.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. ależ cudne rzeczy tworzy Twoja mama :) jestem oczarowana !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Chylę czoła przed pracami Mamy! A jeśli chodzi o Audrey Horne, to od zawsze, od kiedy odwiedzam bloga, miałam wrażenie, że jesteście "urodowymi siostrami" :)

    Sprawa broszki skłoniła mnie do refleksji. Z jednej strony - nie uważam, aby kopiowanie czegoś "na własny użytek", nawet jeśli jest czynione otwarcie i z reklamą oryginału, było ok. Z drugiej - cena oryginalnej broszki zmroziła mnie. Zawsze uważałam, że jeżeli ktoś pracuje, a jego dochody pozwalają na wysokie wydatki, to nie ma nic złego np. w kupnie torebki za kilkanaście tysięcy pln. W tym przypadku uważam cenę za zwyczajnie niemoralną. To przecież kawałek drewienka, trochę blaszki i tworzywo do "ulepienia" reszty. Być może wykonanie tego cacka zajęło długie godziny i autor na tyle wycenił swoją pracę. Zastanawiam się tylko, na ile tak drogie rzemieślnictwo jest uzasadnione i ma rację bytu. No ale OK, jeśli ktoś tyle zapłaci, jego sprawa. Tak z ciekawości - autorka broszki oryginalnej oczywiście wykupiła prawa do użycia napisu "Twin Peaks"? ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

AddThis