środa, 12 sierpnia 2015

Czy warto kupować tanie ubrania w stylu pin up produkowane w Chinach?


Jakiś czas temu na blogu poruszyłam temat polskich marek szyjących ubrania w stylu retro i pin up. Dzięki waszym komentarzom tutaj oraz na facebooku dowiedziałam się o istnieniu nieznanych mi wcześniej, szyjących dziewczyn i młodych kobiet, które starają się zapełnić istniejącą na naszym rynku lukę.

 W tamtym wpisie starałam się Was przekonać, że kupno uszytej w Polsce rzeczy to dobra inwestycja, dzięki której wspieracie małe biznesy i otrzymujecie produkt świetnej jakości. Że zakup takiego ubrania to często lepsza decyzja niż kupno kilku produktów wyprodukowanych w Chinach. W tych dwóch kwestiach zdania nie zmieniłam, ale i ja czasem zachowuję się wbrew własnym zasadom.
Tym razem postanowiłam sprawdzić, jak wygląda jakość tanich ubrań w stylu retro/pin up kupionych na angielskim Ebay'u. Rzeczy te zostały wyprodukowane w Chinach, więc zarówno ich wygląd, jak i wykonanie mogły odbiegać od tego, co widziałam na obrazku w aukcji.

Zdecydowałam się na zakup trzech rzeczy marki GRACE KARIN. Dwóch spódnic w cenie 10 funtów za sztukę oraz jednej sukienki w cenie 9 funtów. W ofercie tej marki są setki fasonów, w tym kilkanaście ubrań inspirowanych stylem lat 50. Co, oprócz niskiej ceny, przekonało mnie do zakupu? 
Po pierwsze - materiał, z którego uszyte zostały wszystkie rzeczy. W opisie każdego z nich widniała bawełna.
Po drugie -  nadruki. Niestety, polskie marki nie oferują zbyt dużego wyboru tkanin. Podyktowane jest to, jak się domyślam, średnim wyborem w rodzimych hurtowniach oraz zbyt wysokim kosztem wyprodukowania własnych materiałów.

Po trzecie - na zdjęciach ubrania wyglądały zachęcająco (choć już dwa razy przekonałam się, że zdjęcia nie zawsze pokazują to, co później otrzymujemy - np. sklep Sheinside).
Podsumowując: na dwie spódnice, sukienkę i przesyłkę z Chin wydałam około 200 zł.
Po około 10 dniach po złożeniu zamówienia dostałam wiadomość, że przesyłki uległy uszkodzeniu. Mogłam zdecydować, czy chcę zwrot pieniędzy, czy poczekam kolejne 10 dni na nową wysyłkę. Wybrałam opcję drugą i dokładnie po upływie tego czasu otrzymałam nienaruszoną przesyłkę z moim zamówieniem.

Jak oceniam kupione rzeczy?

Bardzo dobrze. Materiały są dobrej jakości, kolory bardzo żywe, a nadruki równomiernie pokrywają całą tkaninę. Spódnice zapinane są na guziki oraz zamek wszyty z boku. Każda z nich ma dwie kieszenie.

Wzięłam rozmiar M, bo nie wiedziałam, że chińska rozmiarówka nie będzie zaniżona. Po przymiarce wiem, że mogłam kupić również rozmiar S, wówczas spódnica leżałaby nieco wyżej w talii. Spódnice są krótsze niż myślałam - mają 58 centymetrów długości. Mnie to nie przeszkadza, sama mam 160 cm. Ale jeśli jesteście wysokie, to spódnice będą sięgać wam sporo powyżej kolan. Mimo tego, że spódnice są marszczone, to nie nadają się do noszenia ich z petticoat. 

Sukienka jest nieco dłuższa i o wiele bardziej rozkloszowana, dlatego można ją nosić samą lub z halką pod spodem. W zestawie miała długą czarną szarfę, ale ja wolę nosić ją z paskiem. Szlufki przytrzymują go na miejscu. 

Tył sukienki jest marszczony, tam też znajduje się zamek. Dekolt trochę dziwnie się układa przy wiązaniu, ale wystarczy chyba trochę je przeszyć, by dobrze leżało.

Podsumowując: Czy warto było wydać 140 zł na trzy rzeczy? Tak! 

A jakie wy macie doświadczenia z tanimi, chińskimi ubraniami w stylu pin up ?



7 komentarzy:

  1. Oglądałam te rzeczy niedawno i stwierdziłam, że później się zastanowię. Ale widzę, że tu nie ma nad czym. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają bardzo porządnie. Zwłaszcza jak na taką cenę :)
    Też obawiam się azjatyckiej rozmiarówki (moje 36 często przekłada się na chińskie L...) - ile cm w talii mają spódnice w rozmiarze M?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio kupilam spodnice czarna z koronka w stylu goth. Te same rozterki i wahania. Spodnica kosztowala 30 USD z dostawą. W krótkim czasie przyszla. Zamowilam rozmiar L wlasnie dokladnie dlatego ze obawialam sie ze to chinskie L no i musialam zmniejszac. Ale przynajmniej teraz wiem i bardzo jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  4. These are all so gorgeous!!

    http://welcometoflipsville.blogspot.ca

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądają przepięknie, ale ciekawa jestem, czy utrzymają fason i kolor po pierwszym bądź kilku praniach. Swoją drogą: czy planujesz je prać chemicznie? Gdybyś mogła dać znać za jakiś czas, jak zachowują się w noszeniu i w praniu, byłoby wspaniale. Może też się skuszę. :)

    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamierzam prać je ręcznie, to bawełna, więc nie wiem czemu miałabym oddawać je do pralni. Dam znać, jak będą wyglądać po kilki praniach.

      Usuń
  6. Witam,
    ...no i oto gdzie wylądowałam, wracając z tyleż bezowocnej, co frustrującej cyberprzechadzki tropem pin-upowych tekstyliów ;). Zapędziłam się aż do Stanów, po drodze zahaczyłam o przybytek GOREY DETAILS z takimi oto cudami
    https://www.google.pl/search?biw=1366&bih=633&tbm=isch&sa
    (gorey dress frida kahlo)
    niestety, chcąc-nie chcąc skończyło się na wypatrywaniu sobie oczu...
    Powiem wprost-jestem kompletną ignorantką w kwestii zakupów online, stąd nie wiem czy niemożność sfinalizowania ŻADNEJ ale to żadnej transakcji wynika z tego, że dany sklep po prostu nie wysyła towaru do Polski (bądź nie akceptuje płatności w walucie innej niż te "wiodące-dolary, funty, euro-to znaczy nie dokonuje automatycznych przeliczeń na PLN)czy też ten impas jest rezultatem mojej indolencji. Zwracam się z gorącą prośbą do Osób przewyższających mnie doświadczeniem-oświećcie mnie proszę, czy aby kupować w sklepach zagranicznych koniecznie powinnam mieć konto w obcej walucie? Czuję się jak skończona idiotka pytając o tak elementarne rzeczy, ale najwyraźniej jestem 100% VINTAGE ;)-typowy, niereformowalny oldschool... Przy okazji-gratuluję dobrego smaku i trafnego wyboru-zwłaszcza sukienka z motywem Fridy Kahlo przyprawia mnie o zawrót głowy (wariacja tej, którą widziałam w GOREY DETAILS, o ile mnie wzrok nie myli). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

AddThis