środa, 14 stycznia 2015

4 POWODY, DLA KTÓRYCH WARTO KUPOWAĆ VINTAGE

Sandały z lat 70. / Torebka z lat 50. / Zegar z lat 60.
Wnętrze mojego mieszkania, zawartość mojej szafy, praktycznie całe moje codzienne życie wypełnione jest przedmiotami z minionych dekad. Oczywiście kupuję także rzeczy nowe, ale to właśnie te ubrania, dodatki czy meble, za którymi stoi historia, są dla mnie najważniejsze. Dlaczego warto kupować vintage?

1. JAKOŚĆ 

Fotografie z 1913 roku
Najstarsze przedmioty vintage, które posiadam pochodzą z początku XX wieku. To fotografie, które w 2013 roku skończyły 100 lat! Wydaje się to niewyobrażalne, widząc, w jak dobrym stanie są te zdjęcia. Gobelinowa torebka z lat 50. wygląda tak, jakby wyszła z pracowni kaletnika kilka dni temu. Sukienka z lat 60. obszyta małymi koralikami nadal zachwyca doskonałym wykonaniem. Barek z lat 60. nie tylko świetnie się prezentuje, ale także działa bez zarzutu (światełko w środku). Mogłabym wymieniać tak bez końca. Czy współczesne przedmioty, które dziś nabywamy, będą tak dobrze zachowane za pięćdziesiąt czy sto lat?

2. WSPIERANIE MAŁYCH BIZNESÓW  

Rękawiczki vintage
Większość ubrań oraz dodatków vintage kupuję w małych butikach online lub wyszukuję w lokalnych sklepach z odzieżą używaną. Wielu właścicieli  tych internetowych sklepów znam wirtualnie, kilku poznałam osobiście. To zazwyczaj osoby doskonale znające historię mody, wyszukujące prawdziwe perełki do swoich sklepów, dzielące się swoją pasją z innymi. Właściciele sklepów stacjonarnych (mam tu na myśli głównie zagraniczne butiki vintage) zawsze chętnie rozmawiają z klientami, opowiadają o swojej pracy i znają historię wielu przedmiotów, które mają w swojej ofercie.

3. ETYKA

Talerz z Ćmielowa
Kupując przedmioty vintage wprowadzamy je do ponownego użycia. To recycling, dzięki któremu mniej rzeczy trafia na wysypiska śmieci. Dzięki temu nie wspieramy masowej produkcji z Dalekiego Wschodu, rzeczy wykonywanych byle jak, w bardzo złych warunkach, przez osoby (często dzieci) nie dostające godnej płacy za swoją pracę.

4. INDYWIDUALIZM 

Nylonowe halki vintage
Dzięki ubraniom i dodatkom vintage można podkreślić swój indywidualizm. Szansa, że spotkamy kogoś w takiej samej sukience z lat 60. jest doprawdy minimalna. Wśród rzeszy klonów mijanych na ulicach, vintage jest sposobem na wykreowanie własnego stylu. Vintage to także sposób na najgorętsze trendy sezonu. Wiosną i latem 2015 roku w kolekcjach królować będą inspiracje z lat 70. Zamiast sięgać po nowe ubrania z sieciówek, można rozejrzeć się za zwiewnymi sukienkami, dzwonami, zamszowymi kurtkami czy butami na platformach z epoki.
 ZA CO JESZCZE KOCHACIE VINTAGE? 
Lampa z lat 60.

  

11 komentarzy:

  1. ja dopiero poznaję vintage, dzięki odkrytej skrzyni babci z odzieżą sprzed kilku dekad. Za tymi ubraniami stoi bliska mi osoba. Poznaję nie tylko jej styl, ale także ducha epoki. Większość tych rzeczy uszyła własnoręcznie, wiec podwójna frajda dla mnie, osoby która również troszkę szyje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To kolejny wspaniały powód! Mam po mojej babci kilka osobistych drobiazgów, to rzeczywiście piękna rzecz odkrywać i wspominać w ten sposób bliską osobę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do jakości wiekowych przedmiotów zgadzam się z Tobą całkowicie, ja również w starych przedmiotach cenię ich piękne wykonanie, detale, przywiązywanie uwagi do najdrobniejszych szczegółów. Te przedmioty były zazwyczaj wykonywane ręcznie i choćby to jest w nich niesamowite, każdy przedmiot jest niepowtarzalny oraz ma swoją własną historię. Zawsze ciekawi mnie kto był poprzednim właścicielem rzeczy, która kupiłam oraz jakie były jego losy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też mnie zawsze interesuje. Jak wyglądała, kim była kobieta, która była wcześniejszą właścicielką danej rzeczy.

      Usuń
  4. Takie rzeczy są jak wehikuł czasu. Nosząc płaszcz który moja babcia nosiła jeszcze 40 lat temu, czuję wręcz tamte czasy.
    Zgadzam się także co do jakości, choćby wspomniany wcześniej płaszcz, jest w stanie idealnym. Był szyty na miarę, więc wiem, że nie spotkam nikogo w takim samym, upajająca myśl :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham zakupy vintage, bo za 17 zł można stać się dumną posiadaczką sukienki od krawca królowej Elżbiety II:) Zrobiłam kiedyś o niej wpis na blogu (tzn. o sukience:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakość, styl, niepowtarzalność, pomysłowość. Za to uwielbiam rzeczy vintage. No i nie mogę tego nie powiedzieć - lampa jest zachwycająca. Skąd ją masz?

    OdpowiedzUsuń
  7. Do tego co zostało napisane wyżej dodam, że w moim przypadku działa również instynkt łowcy i późniejsza satysfakcja z upolowanego przedmiotu...do tego nie znoszę zakupów w tradycyjnych sklepach - głównie w GH - z powodu ogłupiającej muzyki (czasami zastanawiam się jak ekspedientki wytrzymują tam tyle godzin) tłumu i nieustającego szumu...choć dziwnym trafem tłum nie przeszkadza mi na targach staroci:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najwspanialsze w przedmiotach vintage jest to, że niosą za sobą historię poprzednich właścicieli, której pewnie nigdy nie poznamy i przez to jest taka fascynująca ;). Dużym plusem jest też to, że często można kupić coś za grosze, od niczego nieświadomego sprzedawcy. Np. ja upolowałam srebrne bransoletki z początku XX wieku za niecałe 20 złotych, a profesor łódzkiej politechniki, jak niesie plotka, znalazł na śmietniku meble o wartości sporego domu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Vintage to przywrócenie estetyce należnego jej miejsca w świecie bylejakości, powtarzalności i rozwiązań typu "instant". Perfekcja w estetyce, estetyka perfekcji... Każdy inny styl (począwszy od lat sześćdziesiątych, które-moim skromnym zdaniem-wystrzeliły wprawdzie umysł ludzki na orbitę, za to kompletnie pogrzebały estetykę)to w pewnym sensie łatwizna, droga na skróty. Osoba, która nosi (nosi, czyli "odziewa się", nie gustuje i nie de-gustuje) dżinsy i powyciągane swetry może sobie pozwolić na błąd-jej styl poniekąd opiera się na błędzie właśnie, jeśli wiecie o co mi chodzi. Vintage natomiast jest niesamowicie czasochłonny i zachłanny, wymagający i "zazdrosny"-wymaga poświęcenia. Albo staje się pasją, albo w ogóle go nie ma. "Trochę vintage" to jak "trochę w ciąży" ;)-inaczej przekształca się w swoją własną parodię (ok, zgoda, istnieje coś takiego jak "stylistyka inspirowana vintage'ową", ale to już nie to samo). I właśnie ta bezkompromisowość i potrzeba całkowitego oddania nadaje wartość tej estetyce. Moja oldschoolowa predylekcja ma też mniej intelektualne, za to znacznie bardziej osobiste, emocjonalne źródło, a jest nim mianowicie pragnienie magii (tęsknota wspólna, jak przypuszczam, wszystkim miłośniczkom tego stylu ;)), chęć doświadczenia "baśniowego dotyku", przekształcenia otaczającej rzeczywistości w scenografię dla swojego prywatnego Przedstawienia...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

AddThis